Nadciśnienie – cichy zabójca

Na świecie problem nadciśnienia tętniczego dotyczy 1,5 miliarda ludzi. W Polsce, jak się szacuje, z tym schorzeniem zmaga się ponad 8 mln dorosłych

Choroby krążenia to główny zabójca naszych czasów. Czynników ryzyka sprzyjających ich rozwojowi jest wiele. Na niektóre, choćby na wiek, nie mamy wpływu. Nie poradzimy też nic na skłonności genetyczne. Ale są takie czynniki ryzyka, które możemy zniwelować albo przynajmniej kontrolować, np. nadciśnienie tętnicze.Polski problem z nadciśnieniem polega przede wszystkim na tym, że prawie dwie trzecie osób, które je ma, nie zdaje sobie z tego sprawy. Dlatego tak ważne jest, by przy każdej wizycie u lekarza zmierzyć ciśnienie. Nawet jeżeli to będzie ginekolog czy dermatolog, poprośmy go o to – mierzenie nie potrwa dłużej niż pięć minut. Dla osób, które już wiedzą, że wartości ich ciśnienia niebezpiecznie się podniosły, lub które rozpoczęły leczenie z tego powodu, sprawdzanie ciśnienia to obowiązek.Kto winny? My sami

Przyjmuje się, że za około 10 proc. przypadków nadciśnienia odpowiedzialne są inne choroby, np. endokrynologiczne (hormonalne), nerek czy wady serca. Ponad 90 proc. to tzw. nadciśnienie pierwotne, czyli bez wyraźnej, znanej przyczyny. Z tym że, jak podkreślają eksperci, jest to pewien eufemizm. Te tak zwane „nieznane” przyczyny to przede wszystkim niedobry styl życia – otyłość, zła dieta, brak ruchu i palenie papierosów. To przyczynia się do rozwoju nadciśnienia.

Dużym problemem w walce z tą chorobą jest fakt, że nadciśnienie nie boli. Owszem mogą pojawić się jakieś bóle głowy czy krwawienie z nosa, ale to rzadkość, a poza tym te objawy są mało charakterystyczne – mogą mieć wiele przyczyn. W większości przypadków nadciśnienie latami rozwija się w ukryciu, dlatego też nazywa się je „cichą epidemią”.

W końcu jednak coś z naszym ciałem zaczyna się dziać. W przypadku mężczyzn mogą to być kłopoty z erekcją. Nadciśnienie (ale też miażdżyca, otyłość, papierosy) sieje spustoszenie we wszystkich naczyniach organizmu, także tych decydujących o erekcji. Naczynia krwionośne w penisie są węższe niż tętnice wieńcowe odżywiające serce czy tętnice doprowadzające krew do mózgu. To znaczy, że problemy z seksem mogą być pierwszym dzwonkiem alarmowym, sygnalizującym, że mamy nadciśnienie, zanim dowiemy się o tym, dostając zawału czy udaru. Zdarza się, że pacjent prosto od gabinetu seksuologa odsyłany jest do kardiologa, istota jego problemu leży gdzie indziej.

Uwaga na udar

Udar oprócz zawału to jedno z najczęstszych ciężkich powikłań krążeniowych. Dochodzi do niego, gdy poważnemu zaburzeniu ulega praca naczyń krwionośnych dostarczających krew do mózgu. A tak dzieje się często, gdy mamy nieleczone nadciśnienie tętnicze.

W Polsce udar rozpoznaje się każdego roku u blisko 70 tys. osób – 30 tys. z nich z tego powodu umiera.

Udary dzielimy na krwotoczne i niedokrwienne. Udar krwotoczny (co piąty) powszechnie nazywa się wylewem, bo krew wylewa się z uszkodzonego naczynia, niszcząc sąsiadujący z nim fragment mózgu. W udarze niedokrwiennym tętnica nie ulega przerwaniu, ale zatkaniu, najczęściej z powodu miażdżycy. Udar krwotoczny zazwyczaj przebiega bardziej burzliwie – u chorego szybciej dochodzi np. do utraty przytomności czy niedowładów ciała. Udar niedokrwienny zwykle rozwija się wolniej – objawy narastają przez kilka godzin. Bez względu na rodzaj udaru skutki są te same – część naszego mózgu przestaje pracować.

Udar najbardziej zagraża: osobom z nadciśnieniem, w starszym wieku, mężczyznom (przechodzą udar półtora razy częściej niż kobiety), osobom cierpiącym na zaburzenia rytmu pracy serca, cukrzycę, osobom otyłym, palącym papierosy, nadużywającym alkoholu i mającym zbyt wysoki poziom cholesterolu.

Wzrok pod ciśnieniem

Jednymi z narządów, na które zbyt wysokie ciśnienie ma wyjątkowo zły wpływ, są oczy. Może się to objawiać np. niewielkimi wybroczynami pod spojówką świadczącymi o krwotoku. Jeżeli przydarzyło nam się to raz czy dwa razy w życiu, np. podczas kichania, silnego kaszlu czy wymiotów, nie powinniśmy się niepokoić, bo niewielki krwotok podspojówkowy nie jest groźny – wystarczy poczekać, aż wybroczyny znikną. Gorzej, gdy zdarza nam się to częściej. To może świadczyć o rozwiniętym nadciśnieniu tętniczym. W takiej sytuacji konieczna jest konsultacja u kardiologa.

Nadciśnienie tętnicze jest też głównym czynnikiem ryzyka zwyrodnienia plamki żółtej związanego z wiekiem, czyli AMD. Wiele osób nigdy nie słyszało o tym schorzeniu, a to dziś choroba cywilizacyjna, będąca najczęstszą przyczyną utraty wzroku po 50. roku życia. Oprócz nadciśnienia czynnikami ryzyka są tu płeć (choroba częściej dotyka kobiety niż mężczyzn), palenie papierosów, wieloletnie narażenie na promieniowanie UV (np. praca na świeżym powietrzu) oraz niedobór w diecie substancji zdolnych niszczyć wolne rodniki, czyli karotenoidów, wit. E i C, selenu.

Inną niezwykle groźną chorobą oczu, której sprzyja zbyt wysokie ciśnienie, jest jaskra.

Każdy z nas powinien kontrolować ciśnienie przynajmniej raz w roku. Ciśnienie tętnicze powinno być niższe niż 140/90 mm Hg. Uważa się, że gdy dwukrotne pomiary ciśnienia w warunkach spoczynkowych dadzą wynik równy lub większy tej wartości, to mamy nadciśnienie.

W każdej aptece można dziś kupić aparat do mierzenia ciśnienia i dokonywać pomiarów w domu. Ma to tę zaletę, że unikniemy tzw. efektu białego fartucha, gdy pod wpływem stresu związanego z wizytą u lekarza ciśnienie może nam wyraźnie wzrosnąć. Dobrym pomysłem jest też założenie dzienniczka badań i zapisywanie otrzymywanych wartości.

Aby domowy pomiar był wiarygodny, należy przestrzegać kilku zasad:

– pomiaru dokonuj o tej samej godzinie, w ciszy i spokoju;

– godzinę przed badaniem nie pal, nie pij alkoholu ani kawy;

– odpocznij przez 5 minut przed pomiarem;

– dokonuj go po oddaniu moczu;

– ramię musi być swobodne, podparte na wysokości serca;

– nie poruszaj się i nie rozmawiaj

Ciśnienie na życie

Z danych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wynika, że choroby układu sercowo-naczyniowego odpowiadają za 48 proc. zgonów w Polsce. Każdego dnia z powodu tych schorzeń umiera w naszym kraju prawie 500 osób.

Akcja „Ciśnienie na życie” ma uświadomić Polakom, jakie ryzyko niesie ze sobą brak profilaktyki schorzeń układu krążenia. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez PBS w listopadzie 2012 roku „Nadciśnienie tętnicze – czy wiemy o nim wszystko?”, wiele osób po pięćdziesiątym roku życia nie zamierza sprawdzać stanu swojego zdrowia.

Jednym z głównych zadań kampanii będzie przeprowadzenie 200 000 pomiarów ciśnienia krwi. Od każdego z nich Grupa Polpharma przekaże złotówkę na rzecz Kliniki Zdrowego Serca w Zabrzu. Badania będą prowadzone w centrach handlowych, kurortach, a także podczas masowych wydarzeń sportowych, pielgrzymek oraz na ważnych konferencjach (m.in. Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach). Kampania „Ciśnienie na życie” zawita też na uniwersytety trzeciego wieku, by przekonać seniorów do regularnych badań układu krążenia.

„Przekonanie osób z grupy ryzyka do profilaktyki to szansa zmniejszenia wskaźnika przedwczesnej umieralności wciąż aktywnych osób poniżej 65. roku życia. Możliwość wykonania badania oraz konsultacji jego wyniku w miejscu codziennej aktywności to istotna wartość naszej kampanii „Ciśnienie na życie” – komentuje prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, opiekun merytoryczny kampanii „Ciśnienie na życie”.

Działania kampanii będą trwać do końca 2013 roku. Akcję zwieńczy sporządzenie raportu „Serce Polaka”, w którym wykorzystane zostaną dane z tysięcy pomiarów ciśnienia tętniczego. Istotnym przedsięwzięciem będzie także wsparcie najbliższych obchodów Światowego Dnia Serca, które przypadają 29 września 2013 roku.

Źródło: www.wyborcza.pl