W polskich szpitalach co kilkadziesiąt minut ktoś traci nogę. Szpitalom to się opłaca.

W ubiegłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia sfinansował ponad 13 tys. amputacji. Lekarze mówią jednak, że za drugie tyle pacjenci zapłacili sami. Polska jest europejskim liderem pod względem liczby amputacji, bo system zachęca do wykonywania dużej liczby takich zabiegów.

szpitalWyrok słyszą głównie osoby chore na cukrzycę z tzw. stopą cukrzycową oraz chorzy z niedokrwieniem obwodowym spowodowanym miażdżycą.

– To choroby przewlekłe, które trwają wiele lat. Stopa cukrzycowa jest wynikiem wieloletnich zaniedbań, podobnie jak zwężenie tętnic przez blaszki miażdżycowe. Niestety, w wielu mniejszych szpitalach, gdzie chirurg naczyniowy jest niedostępny albo nie ma wystarczających umiejętności, takie kończyny się amputuje – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Robert Proczka, chirurg naczyniowy z Centrum Kardiologii Józefów.

W Polsce wykonuje się osiem amputacji na 100 tys. mieszkańców. W Danii dwie na 100 tys. mieszkańców, a w Hiszpanii jedną na 100 tys. Dla szpitali amputacje są opłacalne. Zabieg kosztuje szpital ok. 6 tys. zł. Po amputacji pacjenta czeka długi pobyt w szpitalu i rehabilitacja. Później rentę wypłaca mu ZUS, co nie obciąża budżetu NFZ.

Info: Natemat.pl