Żyję, bo biorę. Rusza kampania społeczna przygotowana przez młodzież

Zaledwie cztery miesiące po tym jak zachorowałam na cukrzycę pojechałam sama na wycieczkę szkolną w góry na trzy dni. Żadna z moich opiekunek nie miała wiedzy na temat choroby. Zawsze należałam do osób, które muszą postawić na swoim, dlatego powiedziałam sobie: „To twoje życie i ty musisz zdecydować, jak ono będzie wyglądać, więc dasz radę! To zależy tylko od ciebie”. Kontakt telefoniczny miałam z mamą całą dobę i zawsze mogłam poprosić o pomoc, ale wiedziałam, że to będzie mój pierwszy krok w „samodzielne” życie. I udało się! Z wycieczki wróciłam dumna z siebie jak nigdy dotąd
Ania, 18 lat, maturzystka

Tak, mam cukrzycę. Tak, biorę. Biorę insulinę. To coś więcej niż zastrzyk – to hormon życia, bo dzięki niemu mogę robić wszystko to, co ludzie normalni. Normalni? A czy prawdziwa, całkowita i absolutna normalność nie jest po prostu nudna? Choroba stanowi część mego życia, którego nie zamieniłbym na żadne inne. Dzięki niej poznałem ludzi, którzy codziennie wnoszą uśmiech w moją codzienność, dzięki niej jestem, kim jestem.
Arek, 19 lat, student medycyny

Pierwszy raz często boli. Kiedy zostałam nazwana „dziwadłem”, „narkomanką” w momencie, gdy podawałam sobie insulinę w miejscu publicznym – to było tak, jakby ktoś wbił mi w serce szpilkę. Skóra jednak twardnieje, nie tylko dosłownie. Z czasem, po prostu przestałam się przejmować. Każde z tych doświadczeń dało mi jednak siłę, siłę do walki oto, żeby nigdy, przenigdy nie przekreślać samego siebie, nie spisywać się na straty. Dotyczy to nie tylko osób chorych przewlekle, ale każdego! W jednym jesteśmy lepsi, w innym gorsi. Nic jednak nie powinno odebrać nam radości życia, nieważne czy jest to cukrzyca, wada wzroku, nieśmiałość czy nieumiejętność śpiewu. Zasługujemy na to, by cieszyć się życiem!
Dominika 19 lat, studentka italianistyki

Ale skąd w ogóle taki pomysł?

Czerwiec
Na początku było szkolenie w Warszawie dla organizacji członkowskich Federacji w ramach projektu „Kompleksowe wsparcie środowiska diabetyków poprzez edukację obywatelską i działania rzecznicze”, na które po raz pierwszy przyjechała młodzież.
Tematów mnóstwo, między innymi kampanie społeczne. Ziarno zostało rzucone na podatny grunt. A może by zrobić taką kampanię?

Lipiec
Młodzież skupiona w Federacji jedzie do Rytra. Sport, spacery, park linowy, basen i zajęcia merytoryczne. Między innymi o prowadzaniu kampanii społecznych. „Padło hasło „Żyję, bo biorę„, zaiskrzyło. Robimy? Robimy! A co robimy? Szokujemy, zaskakujemy, intrygujemy – czas przełamać obraz cukrzycy jako wyroku, skończyć z ponurym wizerunkiem diabetyka ograniczanego przez chorobę! Jednocześnie – edukujemy: jak działa insulina, jak rozpoznać hipo czy hiperglikemię, jak pomóc” (piszą o sobie)
Kolejne spotkanie, tym razem w Łodzi (podziękowania dla Pani Doroty za nieocenioną pomoc). Wspólne narady, burza mózgów, pomysły nabierają kształtów.

Sierpień
Wyjazd młodzieży na Mazury w ramach projektu szwajcarskiego „Kompleksowe wsparcie środowiska diabetyków poprzez edukację obywatelską i działania rzecznicze”. Jak być dobrym wolontariuszem, jak działać, jak generować pomysły na wolontaryjne zaangażowanie? Teoria zamieniona w praktykę. Kilka godzin dziennie zajęć dotyczących konkretnej pracy wolontariusza. Zbudować zespół na papierze- żaden problem, zbudować zespół młodych ludzi rozproszonych po całej Polsce, którzy mając jednocześnie obowiązki szkolne, uczelnianie, że o cukrzycy nie wspomnę przygotują wspólne przedsięwzięcie – to już sztuka. A Oni to zrobili!
Podzielili się obowiązkami, zadaniami, wybrali koordynatorów zespołów. Ten od mediów, drugi od sponsorów, kolejny od grafiki i strony www, następne…

Wrzesień
Praca wre. Kolejne spotkanie w Łodzi, sesja zdjęciowa, dogrywanie szczegółów. Zespoły pracują aż miło.

Październik
Pojawiają się wątpliwości. Trzeba skonsultować pomysły z psychologami, prawnikiem, socjologiem, specjalistami od wizerunku. Wszyscy wspierają młodzież bezpłatnie. Wprowadzają drobne korekty, żeby kampania nie kojarzyła się negatywnie, żeby wszyscy od razu wiedzieli, co biorą by móc żyć.

Listopad
Pierwsze bilbordy, citylighty już wiszą. Działa strona www.zyjebobiore.pl, a fanpage na facebooku po dwóch dniach od uruchomienia ma ponad 700 polubień.
Chyba się udało.

Oceńcie sami. Wejdziecie na stronę, polubcie fanpage i zobaczcie, jaka FANTASTYCZNA JEST NASZA MŁODZIEŻ.

ŹRÓDŁO: diabetycy.eu